-Wiesz, gdy widzę twój uśmiech, to sam jestem szczęśliwy. I mógłbym patrzeć na ciebie, gdy się uśmiechasz cały dzień....
-...całą noc.-dokończyłam cicho się śmiejąc.-Wiesz Michaś, muszę ci coś powiedzieć....
-Coś się stało?
Opowiedziałam mu więc o listach, jakie dostawałam od pewnego czasu. Michał chciał je przeczytać, więc mu je pokazałam. Przytulając mnie szepnął, abym się tym nie przejmowała. Ale mimo to czułam się naprawdę źle i miałam ochotę zadzwonić, lub napisać do samego Semira. Chociaż coś mi nawet mówiło, że autorem tym listów może być właśnie Bośniak, to nie wierzyłam w to. To był ktoś, kto z Semirem się przyjaźnił i spędzał z nim wiele czasu. Znał go jak własną kieszeń. Taką osobą musi być piłkarz Lecha. Pytanie: kto?
***
-Trening zamknięty.-usłyszałam za sobą włoski głos, więc się odwróciłam i ujrzałam Michała Łasko.
-Wiem, jestem lekarzem kadry Polski.-oznajmiłam.-Życzę powodzenia w meczu z Serbami.
-Nie dziękuje.-uśmiechnął się.-W sumie faktycznie, masz koszulkę z flagą Polski, wybacz.
-Nic się nie stało, nie widziałeś będąc za mną.
-Pracujesz od tego roku, prawda?
-Świeżo po studiach jesteś.
-To chyba dobrze ci poszły, skoro cię przyjęli.
-Może. Nie zaczyna się właśnie twój trening?
-A tak, masz rację. Do zobaczenia.
Pokiwałam głową i ujrzałam pierwszych polskich siatkarzy, więc skierowałam się w ich stronę. Pomyśleć, że jesteśmy tu już któryś dzień, a ja poza ludźmi, z którymi tu przyjechałam nie znam nikogo innego. I zapewne wyjadę również nikogo nie znając. Wystarczy mi mój Winiarski.
***
W wyjściowych składzie w naszym zespole na przyjęciu Winiarski z Michałem Kubiakiem, na środku Łukasz Kadziewicz i Piotrek Nowakowski, na ataku Zbyszek Bartman, na rozegraniu Łukasz Żygadło, a na libero oczywiście Krzysiek Ignaczak.
Od zagrywki rozpoczyna Kadziewicz. Z problemami libero dograł do rozgrywającego, ale Piotrek z Winiarem ustawiają szczelny blok i pierwszy punkt ląduje na naszym koncie. Łukasz ponownie kieruje się w pole serwisowe, a ja trzymam mocno kciuki.
Na pierwszej przerwie technicznej prowadzimy 3 punktami. Gramy spokojnie, każda piłka posłana przez rozgrywającego jest dokładnie przemyślana. Irańczycy się powoli mylą. Prowadzimy już 5 punktami. Na boisko wchodzi Pliński, za Kubiaka, aby ustawić dobry blok, ponieważ na zagrywce jest Zbyszek, który dostał pozwolenie na duże ryzyko. As serwisowy!
***
Drugie zwycięstwo, 3:1. W drugim secie przegraliśmy 27:29, ale w dwóch kolejnych partiach wszystko toczyło się podobnie, jak w pierwszym secie. Cieszyłam się z tego, że idzie nam tak dobrze. Powoli, małymi krokami idą w stronę złotego medalu.
Jak każdego dnia wieczorem postanowiłam zajrzeć na pocztę. Wśród paru reklam, które dostawałam codziennie ujrzałam wiadomość od... Semira, która została wysłana parę minut temu.
Cześć Patka!
W sumie nie wiem, dlaczego piszę. I może powinienem zamknąć to okno i nie pisać, jednak chcę. Nie mam nawet pewności, że to przeczytasz, czy nawet jeśli przeczytasz, to czy odpiszesz. Mimo to piszę.
Chcę ci powiedzieć, że wyjazd do Nowosybirska odkładałem w czasie. Owszem. myślałem nad przedłużeniem kontraktu z Lechem, jednak wspomnienia nie pozwoliły by mi być tym samym piłkarzem, co dawniej. A Nowosybirsk interesował się mną od dawna. Gdy pisano, że mogę odejść, to właśnie klub z Rosji był moim potencjalnym nowym klubem, jednak ja chciałem wypełnić mój kontrakt z Lechem do końca. A gdy ten się kończył, przez chwilę chciałem zostać, ale pojawiłaś się znów ty. Zmarnowałem swoją szansę dawno temu, a teraz... teraz było za późno.
Wiesz, nie mam Ci tego za złe. Zakochałaś się. Ja też, ale było już za późno.
Teraz, po paru dniach tutaj, w Rosji wiem, że dam sobie tu radę. Wszystko będzie dobrze. Znajdę swoje miejsce w zespole, będę grał w wyjściowej jedenastce. Będę lepszym piłkarzem. I znajdę kogoś, kogo pokocham.
Gdy wrócisz z Londynu, może zechcesz mnie odwiedzić? Pokazałbym Ci Nowosybirsk, mam tu już parę ulubionych miejsc, które naprawdę chętnie Ci pokażę. Oczywiście, jeśli Michał nie będzie miał nic przeciwko.
Odezwij się, jeśli możesz.
Pozdrawiam, twój Semir.
No no nie powiem Semir ma klasę, ale pozostaje pytanie kto wysyłał poprzednie listy? Btw; mam nadzieję że Michał weźmie rozwód z Dagą i oni będą szczęśliwi, bo cos czuję, że będzie inaczej... Pozdrawiam i czekam na następny:)
OdpowiedzUsuńZiaba
[nous-serons-ensemble-pour-toujours]
Ciesze się ze w końcu mogę dodać komentarz. Odcinek bardzo mi się podoba. A ja coś czuje że na igrzyskach będzie tak samo jak ty to piszesz. Wygramy z wszystkimi. Szczerze to też przez chwile się zastanawiałam czy autorem tych listów nie jest Semir, ale teraz to już sama nie wiem skoro napisał tą wiadomość na końcu odcinka. Czekam na kolejny rozdział :*
OdpowiedzUsuńKasia
Nawet nie myśl, że chcesz to szybciej zakończyć. ;o Jak tak zrobisz, to będziesz ZŁA! Bardzo ZŁA!
OdpowiedzUsuńHm, Polacy sięgną po złoto, albo przegrają w finale ;p A co do Semira i ogólnie maili. Hm, może Jasiek jest taki niemoralnie moralny, że dręczy główną bohaterkę? ;)) Ja bym na niego obstawiała, mimo tego, że czuję, że to sprawa Możdżenia ;d Semir i zaproszenie do Nowosybirska - super, niech mnie zaprosi. Z chęcią skorzystam, hehe ; )))
Proszę pisz dalej;)
OdpowiedzUsuńSemir zachował klasę, nie ma żalu do Patrycji. Życzę mu powodzenia w nowym zespole, jeszcze znajdzie miłość;)
Marcy