wtorek, 22 maja 2012

Epilog.

Na końcu parę słów ode mnie (bodajże trzeba nacisnąć 'czytaj więcej')

Nigdy nie pomyślałam bym, że wieku 45 lat będę miała trójkę dzieci z Niebieskookim Ideałem. Zosia, 21 latka, Kamil, 16 latek i Łukasz, 12 latek. I Michasiowy Oliwier, o nim nie mogę zapomnieć. Wszystko było jak w bajce. Książę, co prawda nie na białym koniu, ale jednak książę. Był obok. Zawsze. Wszędzie. Na każde zawołanie. Po prostu był, tylko tyle potrzeba było mi do szczęścia. Czy nie pięknie to brzmi, gdy nazywam się Patrycja Winiarska? Nigdy bym nie pomyślała, że gra pomiędzy mną, a Miśkiem właśnie tak się skończy. Mam jego i naprawdę to mi wystarczy. A dlaczego piszę tak krótko? Bo życie jest zbyt krótkie, by prowadzić internetowy pamiętnik, w którym opisuje się swoje życie. Tak długo tu nie zaglądałam. I nie będę. 
Cieszę się chwilą. Mam Miśka, Zosię, Kamila, Łukasza i Oliwiera. Jestem szczęśliwa, nie wiem, jak wy, ale ja jestem.
Złe historie kończą się dobrze, a dobre... dobrze. Moja kończy się dobrze. Rozczarowuje was zakończeniem? To nic. Przecież... ach, no dobrze, przedstawię wam jeszcze moją szaloną rodzinę, której jeszcze nie znacie. W końcu pięciu różnych sportowców w jednym domu? Takie sytuacje tylko w rodzinie Winiarskich.







Zofia Winiarska, czyli moja Zosia. Moja i Michała. 21 latka, która została koszykarką. Jest bardzo rozmowną i wesołą dziewczyną. Ma tak samo urocze oczy, jak mój mąż.  
Studentka prawa. Doskonale łączy studia z byciem sportowcem. Nauka nie sprawia jej kłopotu, choć wiele zajęć opuszcza. Jest moją perełką, bo gdyby nie ona, to w mieszkaniu nie miałabym żądnej bratniej duszy. Czterech facetów i my dwie? Uwierzcie, czasem jest trudno.





 Kamil Winiarski. 16 latek, który postanowił zostać piłkarzem i idzie w dobrym kierunku. Czasem ma problemy z nauką, ale zwykle Zosia siada z nim i tłumaczy mu tak długo, aż nie zrozumie. Często z Michałem gra na podwórku, a ja obserwuje to z uśmiechem. Czasem do nich dołączam, ale to tylko czasem.



 Łukasz Winiarski, 12 latek, mój najmłodszy syn, który postanowił trenować karate. Nikt nie ma pojęcia skąd mu się to wzięło, ale trzeba przyznać, że jest całkiem dobry, a nawet bardzo. Niedawno został Mistrzem Polski w swojej kategorii wagowej. Jest maskotką rodziny, każdy go uwielbia.



 Oliwier Winiarski,  27 latek. Syn mojego męża, jednak traktowany przeze mnie tak samo jak Zosia, Kamil czy Łukasz. Pływak. Rodzina sportowców, tylko ja nie uprawiam żadnego sportu. Raczej jestem prywatnym lekarzem. A uwierzcie, mając taką rodzinę to całkiem często się zdarza, że muszę interweniować, jednak nic, a nic mi to nie przeszkadza.